No tak, święta, święta i po świętach a tu już wielkie przygotowania, wczorraj przymierzałam ostani raz swoją suknie i okazało sie że wszystko jest perfekcyjnie i lepiej być nie może...i wiem że nie muszę już niczego dodawać ani ulepszać ;) Jeszcze tylko odebrać zamówiony wcześniej kałacz weselny wraz z ciastem, z księdzem tez juz gadaliśmy na temat przebiegu uroczystości, jeszcze tylko fryzure sobie strzelić i gra...
Ufff... niektorzy już dostawają białej gorączki ... a My - za pare dni włożymy sobie obrączki, ślubując sobie " Miłość, wierność i uczciwość małżeńską" :-)


